poniedziałek, 18 lutego 2013


Zachód słońca

Miałam mieszane uczucia radość, szczęście, smutek i rozczarowanie. Wzięłam kartkęi schowałam w bezpiecznym miejscu .Wzięłyśmy bagaże i poszliśmy na zewnątrz .Zobaczyłam jakiś cień mężczyzny , to był tata . Ucieszyłam się i mocno uściskałam gdy spostrzegłam go z daleka. 
- Witajcie w Kanadzie- powiedział ojciec
- cześć- odpowiedziałyśmy
Na lotnisku była piękne stylowe auto. 
-Wsiadajcie do samochodu a ja zapakuje walizki , mam nadzieję że chcecie zobaczyć nasz nowy dom
- oczywiście 
Jechaliśmy jakąś godzinę , myślałam o  chłopcu którego spotkałam w samolocie , zadzwonić do niego czy nie rozmyślałam do samej siebie nagle usłyszałam dźwięk mojego fona wyświetlił się numer taki jaki JB mi podał ale skąd miał mój numer a no tak gdy rozmawialiśmy w samolocie podałam mu.
- Hej Angeliko
- Cześć Justin
- Słuchaj może chciałabyś żebym cię oprowadził po zakątkach Kanady
- Tak chętnie , gdzie i kiedy tylko nie teraz bo jeszcze nie jestem w moim nowym domu
- Ok . Może jutro o 14.00 w parku jest na twojej ulicy o której mi mówiłaś
- Ok.
 -Do jutra
Byłam bardzo szczęśliwa gdy usłyszałam jego niebiański głos.
- Córciu to nasz nowy dom 
- WOW!
To była duża willa z basenem , zjeżdżalnią i jacuzzi. Była ładna ale wolałam swój skromny dom w Polsce
Była godzina 16.00 szybko się rozpakowałam , zapoznałam się z nowym domem i poznałam swoich sąsiadów byli dziwni ale fani szczególnie Nicola mieszkała na przeciwko mnie która była w moim wieku.Dowiedziałam się od niej gdzie leży park znajdował się 7 domów stąd.Zbliżała się 21.30. Poszłam szybciej spać ponieważ byłam zmęczona przez strefy czasowe.Śniły mi się po nocach nieprzyjemne koszmary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz